Co słychać na Zielonej szkole?

Dzień 1 – ROZPOCZYNAMY WIELKĄ PRZYGODĘ

W niedzielę o godz. 6.30 rano klasa III a i b spotkała się pod szkołą, by wyruszyć we wspólną podróż na północ Polski. Po drodze zabraliśmy uczniów ze Szkoły Podstawowej z Czyżówki w Trzebini i udaliśmy się do przepięknej miejscowości Rowy. Podróż upłynęła nam w miłej atmosferze. Umilało nam ją wspólne śpiewanie i oglądanie bajek. O godzinie 17.00 byliśmy na miejscu i kilka minut później powitaliśmy Morze Bałtyckie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień 2 – ODKRYWAMY TEREN NIEZNANY

Dzisiaj nastąpiło Otwarcie Dziennika Zielonej Szkoły Odkrywców. Najpierw palcem po mapie zaznaczyliśmy trasę podróży. Określaliśmy kierunki na mapie: północ, południe, wschód, zachód, Morze Bałtyckie, Gdańsk, Toruń, Warszawa, Poznań, Puszczykowo, Kraków, Wisła, Odra. Wielka litera w pisowni miast i rzek. A potem: wyszliśmy nad morze. Po południu – zwiad terenowy: wycieczka po okolicy, zapoznanie z topografią, rodzajem krajobrazów. A wieczorem – kalambury.

 

 

 

 

 

Dzień 3 – SZUKAMY INFORMACJI O ROWACH

Udaliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego, a po drodze  zwiedzaliśmy port rybacki. Od miejscowych rybaków dowiedzieliśmy się o tym urokliwym miasteczku. Poznaliśmy faunę i florę miejscowości , a także wydm. Dreptaliśmy po miejscowości. Potem udaliśmy się na plażę.  Był to pogodny dzień, który minął nam na zwiedzaniu i zabawach w piasku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień 4- NA SPORTOWO

Dzień rozpoczęliśmy gimnastyką korekcyjną . Pan Michał zachęcał dzieci do zabaw na wesoło. Wszystko na olimpijskim poziomie. Wieczorem chłopcy zagrali mecz ze szkołą z  Myślachowic, dziewczęta grały w badmintona. Chłopcy dobrze grali, ale mecz skończył się przed czasem, bowiem, jak przystało na prawdziwych Odkrywców, na następny dzień mieliśmy się udać w daleką podróż „W poszukiwaniu zaginionej góry jastrzębia”. Szkoda pięknego miejsca, ale… tyle dróg przed nami do odkrycia.

 

 

 

 

 

Dzień 5–  CZAS WSPÓLNEJ ZABAWY

W dniu dzisiejszym wybraliśmy się na spacer po Jastrzębiej Górze. Naszą wyprawę uatrakcyjniła wizyta w pizzerii. Sprawiła nam ona wiele radości. Każdy zjadł po wielkim kawałku tego przysmaku. Spędziliśmy również czas na plaży w piasku i zbieraliśmy kamyki. Na zakończenie dnia bawiliśmy się na wspólnej dyskotece.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień 6-  ALE JAJA………

Na Kaszubach

Kolejny dzień pobytu na „Zielonej szkole” wypełniony był całodniową wycieczką na Ziemię Kaszubską. Rozpoczęliśmy od wizyty na Strusiej Farmie w Kniewie. Tam pod okiem animatora przygotowaliśmy ciasteczkowe szaleństwa, a następnie nimi karmiliśmy wszystkie strusie, osiołki, lamy, kozy. Jakie to były elegantki z tych strusi. Były też gry i zabawy na powietrzu, ale największą atrakcją okazała się jajecznica z jajka strusia. To było jajo…Po zwiedzeniu fermy, udaliśmy się do ogródka i piekliśmy kiełbaski.  Dzień zakończyliśmy szantami przy wspólnym ognisku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień -7 DESZCZOWA NIEDZIELA

W dniu dzisiejszym wybraliśmy się na spacer po Jastrzębiej Górze i na mszę do kościoła. Naszą wyprawę uatrakcyjnił rzęsisty deszcz. Na chwilę skryliśmy się pod budką z goframi i lodami, każdy zamówił to na co miał ochotę. Łakocie sprawiły nam wiele radości. Deszcz nie przestawał padać. Czas było wracać do budynku. Wyglądaliśmy jak mokre kaczki. Następnie nasze dziewczęta i chłopcy zorganizowali pokaz mody i fryzur, które samodzielnie ułożyli. Wieczorem wzięliśmy udział w olimpiadzie sportowej, w skład której wchodziła taka konkurencja jak: gra w tenisa stołowego. Nasz pan rezydent Marcin , to były mistrz sportu w tej dyscyplinie. Poznaliśmy zasady odbijania piłeczki ping pongowej. Na zakończenia dnia rozegraliśmy turniej ping- ponga.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień-8

ODKRYWAMY NOWE DYSCYPLINY SPORTOWE

„Ten na mecie pierwszy stanie, kto wykona to zadanie”

Dzień rozpoczęliśmy krótkim rozruchem umysłowym- jak przystało na prawdziwych Odkrywców,udaliśmy się do Naszej Akademii i tam zdobywaliśmy nowe sprawności .Pan rezydent rozpoczął Sportową Olimpiadę od uroczystego ślubowania. Każdy z uczestników otrzymał kartę startową.

Konkurencje, w których braliśmy udział, to : rzuty do kosza, skoki na skakance, żonglerka piłeczką do ping- ponga forhendem i bekhendem na przemian oraz żonglerka piłką nożną. W tej olimpiadzie I miejsce zdobyła- Olivia Żuradzka, II miejsce Zofia Majer, III miejsce Filip Sikora. Wyróżnienie zdobył Sławuś Kurdziel i Jan Porowski. Na zakończenie olimpiady uczestnicy Szkoły Odkrywców otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz zagrali towarzyski mecz ze szkołą z Płok.

Brawo dla wszystkich….

Aby wyleczyć zakwasy, mieliśmy basen, a na koniec dnia piekliśmy pyszne kiełbaski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień – 9

RANDKA W CIEMNO…

Kolejny dzień pobytu na Zielonej szkole upłynął nam w wesołej amtosferze. Poranek rozpoczęliśmy pysznym śniadaniem, a potem nauką w Szkole Odkrywców. Czytaliśmy piękne wiersze Danuty Wawiłow o „Rupakach”, „Moja siostra”, „Dziwny”, a potem malowaliśmy Rupaki. Po obiedzie poszliśmy na spacer brzegiem morza i z najwyższego klifu obserwowaliśmy nadmorski krajobraz. W oddali, na morzu, na horyzoncie, widać było statki, które płyną do portu. Wieczorem odbyła się randka w ciemno. Zrywaliśmy boki. Ale było śmiechu…Każda panna i chłopak chcieli wystąpić w programie „Randki w ciemno”. Ci, którzy zostali wybrani, w nagrodę, umawiali się na lody…

Dzień -10

ACH, CO TO BYŁ ZA BAL…

Od rana wiał silny wiatr i padał deszcz. Z okien pokoi obserwowaliśmy drzewa, jak pod naporem wiatru, uginają swoje konary. Wicher z triumfem zawył. Słychać było ryk wód i szum zawiei, a my rozmawialiśmy o tym, do czego potrzebny jest wiatr. Kiedy przestał padać deszcz, poszliśmy na podwórko, obserwować kierunki wiatru. Dowiedzieliśmy się, co to jest bryza morska i jakie ma znaczenie oraz dlaczego na morzu jest sztorm? Oglądaliśmy Gwiazdę Północy (czyli najbardziej wysunięte miejsce na północy Polski). Potem pocieszenie znaleźliśmy w gofrach. Żołądki jeszcze wytrzymują. A na koniec dnia odbył się bal, nad balami. Bawiliśmy się na dyskotece w „Piekiełku”. Jedna z księżniczek zgubila pantofelek. Czy znalazł go właściwy książę. ..

Dzień zakończyliśmy słuchaniem przygód o”Koszmarnym Karolku i Podstępnych Postępków” bohatera. Miłej nocy życzymy wszystkim, przy pięknym zachodzie słońca.

 

 

 

 

 

DZIEŃ 11

Z WIZYTĄ W FOKARIUM

W naszym spisie najciekawszych nadmorskich atrakcji nie mogło zabraknąć Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. Doceniają je przede wszystkim dzieci, które szczególnie lubią oglądać te sympatyczne ssaki. Latem w porze karmienia zawsze jest tu pełno ludzi, a dzieciaki starają się zobaczyć je z jak najbliższej odległości. Celem działalności fokarium jest ochrona występującej w Bałtyku foki szarej, a także odtworzenie jej kolonii w tym rejonie. Początki placówki sięgają 1992, kiedy to znaleziono na brzegu młodego samca – Balbina. Osłabione i schorowane foki są leczone i wypuszczane, podobnie jak te pochodzące z hodowli. Naturalna populacja fok w Morzu Bałtyckim jest bowiem zagrożona ze względu na niekorzystną działalność człowieka związaną z rybołówstwem i zanieczyszczeniami. Niewielu zdaje sobie sprawę, że foki pełnią bardzo ważną rolę – mianowicie – są testerami jakości występujących w morzu ryb. Instytucja fokarium bada ich zachowania i przyzwyczajenia, aby móc lepiej im pomagać. Prowadzi także działalność edukacyjną i informacyjną na szeroką skalę, prowadzi zajęcia dydaktyczne oraz projekt „Błękitna Szkoła”, skierowany do dzieci i młodzieży. Obecnie w fokarium przebywa 6 fok, w tym 4 samice (Agata, Ania, Ewa i Unda) i 2 samce (Bubas, Fok). Za przestrogę dla odwiedzających może służyć przykład Krystyny, która zmarła w 2001 roku na skutek połkniętych monet wrzucanych do basenu. Rodzice odwiedzający fokarium z dziećmi powinni więc uważać na nie, a i sami nie próbować wrzucać monet „na szczęście”.

Dzisiaj odwiedziliśmy to magiczne miejsce na Helu, aby zdobyć kolejną sprawność – Miłośnika Fok. Bezchmurne niebo sprzyjało spacerom po Helu. Nasz przewodnik oprowadził nas po niewielkiej, ale bardzo urokliwej miejscowości. Opowiedział o jej historii, ciekawostkach, mieszkańcach oraz o tutejszej faunie i florze. Podziwialiśmy niespotykane ukształtowanie nadmorskiego brzegu. Potem popłynęliśmy małym stateczkiem w „siną dal”, aby z oddali podziwiać Półwysep Helski, „krowi ogon” (tak mówią tubylcy). Nie zabrakło też wojskowych atrakcji. Odwiedziliśmy Muzeum Obrony Wybrzeża. Cali i zdrowi wróciliśmy do budynku. Jutro też jest dzień i nowe wyzwania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień 12

POZNAJEMY PIĘKNO POLSKIEGO WYBRZEŻA

Kolejny dzień pobytu na „Zielonej szkole” wypełniony był całodniową wycieczką na Ziemię Kaszubską. Rozpoczęliśmy ją od zwiedzania molo w Sopocie, gdzie przywitała nas piękna, letnia pogoda. Tafla morza była nieruchoma, ani jednej zmarszczki. Dzieci zainteresował piękny statek piracki, przy którym robiliśmy zdjęcia oraz marina z zacumowanymi jachtami. Potem pan przewodnik opowiadał nam o rozpoczęciu II wojny światowej i Westerplatte. W drodze powrotnej wstąpiliśmy na Stadion Energa w Gdańsku. Udostępnili nam (chociaż na krótką chwilę) lożę dla vipów. Oglądaliśmy także szatnie piłkarzy oraz prawdziwą murawę na stadionie. W drodze powrotnej oglądaliśmy Gdańsk ze Starym Miastem i słynną fontannę z Neptunem, stoi ona na Długim Targu na przeciw Dworu Artusa. Zza szyb autokaru podziwialiśmy Stocznię Gdańską oraz Muzeum II Wojny Światowej. Na zakończenie dnia podziwialiśmy zachód słońca i śpiewaliśmy szanty.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień – 13

PODSUMOWANIE POBYTU

Jak szybko mijają chwile…

Upływa szybko życie, jak potok płynie czas,
Za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas…

Jak w tej piosence, którą śpiewają harcerze w letni, upalny wieczór, Zielona Szkoła Odkrywców dobiega końca dla klas trzecich. Klasa 3 a i b odbyła „Podróże dalekie i bliskie”, odkrywała piękne miejsca, nadmorskie krajobrazy w Rowach i Jastrzębiej Górze, Helu, Sopocie, Gdyni i Gdańsku. W chwilach relaksu odpoczywaliśmy przy szantach i kociej muzyce relaksacyjnej. Każdy z uczniów otrzymał dzisiaj specjalny dyplom za to, czym wyróżnił się podczas pobytu na „Zielonej szkole”i paczkę słodyczy oraz drobny upominek.  Po południu wszyscy wzięliśmy udział w Neptunaliach, czyli chrzcie morskim. Neptun nadał każdemu morskie imię. Wieczorem pożegnaliśmy Morze Bałtyckie, za którym (już wiemy) zatęsknimy. Na zakończenie bawiliśmy się na wspólnej dyskotece. Poznaliśmy nowe koleżanki i kolegów z innych szkół.

 

mgr Aneta Bałuszek,  mgr Ewa Stanach